piątek, 17 grudnia 2010

choruszku .



choruję. po raz tysięczny tej zimy/jesieni/lata... 
Wczorajszy poranek był taki jak zdjęcie powyżej. dymowo. 
Wczoraj też były zdjęcia z Elizą : ) Bielizna... pióra... prześcieradło i lampki :D
może kiedyś coś dodam. KIEDYŚ. bardzo kiedyś. w odległej przyszłości. za dwadzieścia tysięcy godzin i lat. są zdecydowanie zbyt odważne. 
gardło mnie boli, ledwo gadam... spać mi się chce. 
za oknem cudowna zima, a ja zdycham! : c
zdjęęęęęęęęęęęęęęć mi się chce. *foszuś milion* 
znów poznałam kogoś, kto mógłby odegrać ciekawą rolę w moim życiu. ale co z tego, jeśli M zainteresowany jest zupełnie kimś innym? wszystko mi się kojarzy z jego uśmiechem. jestem nienormalna, czy po prostu naprawdę on jest taki bajeczny? 
Każde jego spojrzenie i ruch, słowo i krok - idealnie niemoralne. 
z tak wielką chęcią skradłabym twój pocałunek, lub dwa... 
lecz jak zawsze "zakaz wstępu" .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz