choruję. po raz tysięczny tej zimy/jesieni/lata...
Wczorajszy poranek był taki jak zdjęcie powyżej. dymowo.
Wczoraj też były zdjęcia z Elizą : ) Bielizna... pióra... prześcieradło i lampki :D
może kiedyś coś dodam. KIEDYŚ. bardzo kiedyś. w odległej przyszłości. za dwadzieścia tysięcy godzin i lat. są zdecydowanie zbyt odważne.
gardło mnie boli, ledwo gadam... spać mi się chce.
za oknem cudowna zima, a ja zdycham! : c
zdjęęęęęęęęęęęęęęć mi się chce. *foszuś milion*
znów poznałam kogoś, kto mógłby odegrać ciekawą rolę w moim życiu. ale co z tego, jeśli M zainteresowany jest zupełnie kimś innym? wszystko mi się kojarzy z jego uśmiechem. jestem nienormalna, czy po prostu naprawdę on jest taki bajeczny?
Każde jego spojrzenie i ruch, słowo i krok - idealnie niemoralne.
z tak wielką chęcią skradłabym twój pocałunek, lub dwa...
lecz jak zawsze "zakaz wstępu" .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz